***
<Agata>
Kiedy zobaczyłam Charliego nie wierzyłam własnym oczom. W końcu podbiegłam do niego przytuliłam go, a potem spojrzeliśmy sobie w oczy, aż w końcu spytałam:
-Charls, mogę zrobić sobie z Tobą parę zdjęć? - spytałam i dostałam gęsiej skórki , chyba przez to, że nie wierzę, że on tutaj jest.
-Tak, ale najpierw chodź ze mną dam Ci bluzę, bo widzę, że Ci zimno- powiedział i uśmiechnął się.
-Ale mi nie..- już miałam powiedzieć, że jest mi ciepło, ale on chyba nie miał zamiaru mnie wysłuchać.
-Nie ma żadnego "ale", rozumiesz? - przerwał mi niby tak poważnie, ale nagle wybuchł śmiechem
-No dobrze, ale tam została Wika..- powiedziałam
-Zaraz do niej wrócimy, a teraz poczekaj tu na mnie -odpowiedział i wszedł do jakiegoś pomieszczenia. Zajrzałam w telefon, ale nie było żadnej wiadomości. Wtedy poczułam jak ktoś kładzie na moich ramionach bluzę.
-Wróciłem, jeszcze masz to, tylko nie dawaj nikomu, oprócz twojej siostry - powiedział i podał mi kartkę. Otworzyłam ja i zobaczyłam, że jest na niej napisany numer telefonu.
-Czy to jest twój prawdziwy numer?- spytałam z niedowierzaniem
-Hahaha, tak - zaśmiał się Charlie
-Ojej, nie wierzę no. Ty sobie ze mnie żartujesz, ja to wiem. Hahaha- zaczęłam śmiać się jak głupia
-Taaa jasne. Ja taki nie jestem - starał się zachować poważną minę, ale mu to nie wyszło i również wybuchnął śmiechem.
Wyjął telefon z kieszeni i odblokował go.
- Wiesz, zaraz mam próbę i muszę iść- powiedział i nagle posmutniał.
- Jasne, leć. Bambinos będą czekać.- powiedziałam rozpromieniona.
-Okey, to do zobaczenia..- powiedział i pocałował mnie w policzek.
Odszedł a ja ruszyłam szukać Wiczki.
Wyjął telefon z kieszeni i odblokował go.
- Wiesz, zaraz mam próbę i muszę iść- powiedział i nagle posmutniał.
- Jasne, leć. Bambinos będą czekać.- powiedziałam rozpromieniona.
-Okey, to do zobaczenia..- powiedział i pocałował mnie w policzek.
Odszedł a ja ruszyłam szukać Wiczki.
***
<Wika>
Nadal byłam w lekkim szoku... Leo ze mną rozmawiał.. Nie wierzę w to. Nie, nie, nie..
-O! Tu jesteś, szukałam Cię- usłyszałam za plecami, to była Agata.
-To ja Cię szukałam.. Poszłaś gdzieś z Charlsem.. Ale nieważne, jak skończy się koncert wszystko mi opowiesz i... ja też muszę coś powiedzieć..- mimowolnie się uśmiechnęłam sama do siebie
-Widzę, że jak mnie tu nie było to coś się działo.- zaśmiała się Agata
-Oj cicho bądź..- odpowiedziałam ze śmiechem, po chwili usłyszałam piski fanek- chodź stańmy bo zaraz nas stratują..- stwierdziłam
-Racja- odpowiedziała siostra i pociągnęła mnie na środek.
Sala zaczęła się zapełniać, wszyscy piszczeli, śpiewali "Hopeful" i czekali aż chłopaki zaczną występ..
Po 20 minutach Leo wyskoczył na scenę a tuż za nim Charlie i zaczęli od piosenki " That Girl" Zapatrzyłam się przed siebie przypominając sobie dzisiejszą sytuację z Leo, kiedy poczułam na sobie czyiś wzrok, spojrzałam na inne Bambinos, ale one były zapatrzone na BaM.. Spojrzałam na Barsa, który się uśmiechnął i podszedł blisko mnie i Agaty, żeby podać nam rękę i nagle fanki z tyłu zaczęły sie pchać tak mocno, że nie mogłam oddychać.. Leondre zobaczył, że napierają tak mocno, że tracę dech przerwał piosenkę i powiedział, żeby się cofnęły, ale one go nie słuchały, krzyczały tylko " Leo, Kocham Cię"
Nagle zakręciło mi się w głowie i czułam, że tracę siły, one pchały się coraz mocniej..Powoli traciłam przytomność... Spojrzałam na niego opadając w dół i usłyszałam tylko słowa Devries'a "Uspokójcie się, ona mdleje!!" Wtedy poczułam jak upadam i zamknęły mi się oczy...
***
<Agata>
Kiedy zaczęli koncert wszystkie fanki krzyczały tak, że praktycznie nie słyszałam tego co śpiewali BaM.. Kiedy nagle brunet podszedł blisko mnie i Wiczki, chciał podać nam rękę i wtedy wszystkie laski z tyłu zaczęły przyciskać nas do barierek ja starałam się jakoś trzymać, ale wiedziałam, że Wika nie da rady chciałam jej pomóc ale tak się pchały, że nie mogłam sie do niej dostać, usłyszałam jak Leo powiedział, że ona mdleje, wtedy sie przeraziłam i nagle tłum cofnął się do tyłu a moja siostra leżała nieprzytomna.. Podniosłam ją, i podtrzymywałam, prosiłam o pomoc, zobaczyłam, że na scenie nie ma chłopaków, miałam nadzieję, że poszli po pomoc.. Podeszła do mnie jedna z dziewczyn.
-Hej, pomóc Ci ja przenieść na drugą stronę bramek? - spytała ze smutkiem.
-Tak dziękuję bardzo, to złap ją za nogi- powiedziała wystraszona.
-Okey- odpowiedziała.
Już miałyśmy ją przekładać kiedy Leo i Charlie wyciągnęli ręce i wynieśli ją na zaplecze.. Chciałam tam iść, ale niestety ochroniarze mnie nie chcieli wpuścić.. Strasznie się denerwowałam. Zadzwoniłam po pogotowie i wyszłam przed klub.
***
<Leondre>
Kiedy wyszliśmy na scenę, szukałem wzrokiem Wiki, ona powinna być gdzieś w pierwszym rzędzie. Kiedy śpiewaliśmy piosenkę, zauważyłem ją i patrzyłem na nią.. Co takiego w niej jest, że nie mogę przestać o niej myśleć? Dobrze, że chodzimy do jednej szkoły, ciekawe czy do tej samej klasy.. W końcu spojrzała na mnie, jej oczy tak się słodko lśnią, kiedy na mnie patrzy.. Postanowiłem do niej podejść i podać rękę, kiedy wyciągałem rękę, fanki z tyłu zaczęły się przepychać, spojrzałem na nią z zaniepokojeniem, bo wyglądała strasznie blado.. Wystraszyłem się.. Przestałem śpiewać.. Charlie nie wiedział co się dzieje.. Zacząłem prosić fanki, żeby się cofnęły, ale one napierały jeszcze bardziej cały czas krzycząc moje imię i Charliego.. Zobaczyłem, że spojrzała na mnie już opadając.. Krzyknąłem tylko, żeby się uspokoiły, bo ona mdleje.. Nagle upadła i tłum się odsunął. Pobiegłem szybko z Charliem ze sceny na zaplecze, zdjęliśmy bluzy i pobiegliśmy przed bramki.. Jakieś 2 dziewczyny przekładały ją na drugą stronę, więc my wyciągnęliśmy ręcę, chwyciliśmy ją i zabraliśmy na zaplecze.. Charlie powiedział, że jej siostra dzwoni po pogotowie, tym czasem staraliśmy się ją wybudzić razem z resztą ekipy.. Wtedy przyjechała karetka i położyli ją na nosze, po chwili odjechała a ja wiedziałem, że nie mogę jej zostawić, nawet nie byłbym w stanie.. Nagle podeszła do mnie jakaś niebieskooka blondynka:
-Dziękuję, że pomogłeś mojej siostrze-uśmiechnęła się ze łzami w oczach
-Naprawdę nie masz za co dziękować, chcesz do niej pojechać?-westchnąłem
-No jeszcze pytasz?? Problem w tym, że nie wiem jak i gdzie..- odpowiedziała
-Okey, to pójdę po mamę i Charlsa, zaczekaj tutaj oki?- spytałem
-Oki, czekam-odparła smutna
Pobiegłem w poszukiwaniu mamy i Charliego, po paru minutach zobaczyłem jak rozmawiają z Jethro, naszym managerem.
-Mamo!! Mogłabyś zawieźć mnie i siostrę tej dziewczyny co zemdlała do szpitala?-wydusiłem szybko błagalnym głosem.
-No dobrze, to chodźmy- uśmiechnęła się
-A mogę jechać z Wami?- usłyszeliśmy głos Charlsa
-Jasne - odpowiedziała mama i ruszyła po kluczyki.
Razem z Charliem, poszliśmy po tą siostrę Wiki.. Kiedy tam doszliśmy jej nie było...
****************************************..***************************************
Jest trzeci xx
Przepraszam, że tak długo, ale miałam dużo nauki i problemy osobiste, mam nadzieję, że sie podoba xxx
Do zobaczenia za parę dni <3 xx
-Dziękuję, że pomogłeś mojej siostrze-uśmiechnęła się ze łzami w oczach
-Naprawdę nie masz za co dziękować, chcesz do niej pojechać?-westchnąłem
-No jeszcze pytasz?? Problem w tym, że nie wiem jak i gdzie..- odpowiedziała
-Okey, to pójdę po mamę i Charlsa, zaczekaj tutaj oki?- spytałem
-Oki, czekam-odparła smutna
Pobiegłem w poszukiwaniu mamy i Charliego, po paru minutach zobaczyłem jak rozmawiają z Jethro, naszym managerem.
-Mamo!! Mogłabyś zawieźć mnie i siostrę tej dziewczyny co zemdlała do szpitala?-wydusiłem szybko błagalnym głosem.
-No dobrze, to chodźmy- uśmiechnęła się
-A mogę jechać z Wami?- usłyszeliśmy głos Charlsa
-Jasne - odpowiedziała mama i ruszyła po kluczyki.
Razem z Charliem, poszliśmy po tą siostrę Wiki.. Kiedy tam doszliśmy jej nie było...
****************************************..***************************************
Jest trzeci xx
Przepraszam, że tak długo, ale miałam dużo nauki i problemy osobiste, mam nadzieję, że sie podoba xxx
Do zobaczenia za parę dni <3 xx